poniedziałek, 27 października 2014

Puffff...

Ostatnimi czasy coś mnie pchnęło w stonę maszyny z zamiarem uszycia pufy. Wyszły w sumie dwie, bo potomkini rodu prowadzi nieugiętą dyktaturę w sprawie pierwszej z nich, uznając ją od początku za swoją własność.

Pierwsza z nich (ta kolorowa) ma średnicę 60 cm, a wysokość 40 cm. Druga jest nieco większa i ma średnicę 70 cm. Obydwie mają podszewski, teraz pozostaje mieć nadzieję, że dziecię zbyt szybko nie zorientuje się jak się rozpina suwaki... Wypełnione silikonowym granulatem (pierwszym lepszym z allegro) - 100 litrów na pufę.


środa, 15 października 2014

Tkaninoholizm

(fot. Ekomel)
Kupiłam! (brawa i oklaski)
Zmobilizowałam się i pojechałam do Ekomelu po wełnę na płaszcz, duma mnie rozpiera tym bardziej, że padało. Wykupiłam cały zapas jedej z wełen zamieszczonych na zdjęciu powyżej, teraz wystarczy uszyć płaszcz. Może uda mi się skończyć przed nadejściem wiosny.
[Edit: nie udało się. Ale kolejna zima daleko :D]

wtorek, 14 października 2014

Zmiana zdania

Miało być po angielsku.. w sensie cały blog. Ale nie będzie, zdanie zmieniłam.
Miałam dziś jechać po wełnę na płaszcz, ale nie pojadę, bo pada.
No, ogólnie mam gorszy humor.. bo pada. A zapowiadali słońce.
Poza tym, za namową sąsiadki, złożyłam zamówienie na kolejne tkaniny, co oczywiście poprawia humor (znów będę mogła dołożyć do szafy kolejne tkaniny z myślą "a to na spodnie, a to na kieckę"...których nie ruszę kolejne miesiące, bo to nie dzianiny, a ja teraz przecież tylko z dzianin szyję, poza tym każda tkanina musi swoje odleżeć, to niemal rytuał).