poniedziałek, 29 czerwca 2015

Marilyn and Audrey

Na początku mojej kariery szyciowej ujrzałam ogłoszenie o kursie szyciowym z malowaniem na tkaninach. Napaliłam się na niego i zachęcona zniżką zapisałam się niemal natychmiast. Kursik był całkiem spoko, torby na zakupy, którą wtedy uszyłam, używam do dziś. No ale nie o tym chciałam... w każdym razie malowanie na tkaninach okazało się być proste jak świński ogon. Zamiast kursu, polecam poeksperymentować każdemu w domu.

MALOWANIE NA TKANINACH

Czego trzeba?
- farb (oczywiście..) - teraz napiszę coś odkrywczego :D - akrylowych. Kupicie na allego lub każdym lepszym sklepie plastycznym, a może nawet w empiku. Podpowiem, że "farby do tkanin" to nic innego jak zwykłe farby akrylowe, tylko mocniej rozcieńczone i kosztują dwa razy więcej, niż te nie do tkanin, prawdopodobnie za napis "do tkanin".
Ja kupiłam w sklepie plastycznym takie:


















niedziela, 21 czerwca 2015

The flowery dress

Kiecki mi się zachciało, na lato. Oczami wyobraźni jestem już na plaży, na urlopie, tylko ubrać się nie ma w co ;) Tkanina już chyba ponad rok leżała w szafie i czekała na swoje.. Dopadłam ją, kieckę uszyłam. Wykrój... kombinowany mocno.






































środa, 10 czerwca 2015

In the direction of the beach

Zaczęło się od tego, że przyszło mi do głowy uporządkować tkaniny. Stooosy tkanin, cała szafa szmatek. Oczywiście znów zaczęłam snuć plany z serii "czego to ja sobie nie uszyję". Postanowiłam uszyć coś szybkiego, o czym już dawno myślałam. Torba na zakupy - "praktycznie będzie", pomyślałam. Wyciągnęłam zapasy płóciennych tkanin zakupionych dawno temu w Ikea oraz cienką bawełnianą pościelówkę na podszewkę, wykroiłam "na oko", zszyłam i... torba wyszła duża. Nawet bardzo. Mąż nie wierzy, że ktokolwiek tam będzie zakupy nosił. No, ale na plażę będzie jak znalazł :)